Strona Główna » Konferencje, Ogólnie » Dziś, 21 listopada 2013 r. o godz. 17.00 odbędzie się spotkanie z Małgorzatą Rejmer

Serdecznie zapraszamy

Szanowni Państwo
Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Jana Pawła II w Opolu zaprasza na kolejny wieczór XI Opolskiej Jesieni Literackiej. Dziś, 21 listopada 2013 r. o godz. 17.00 odbędzie się spotkanie z Małgorzatą Rejmer i prezentacja książki „Bukareszt. Kurz i krew”. Spotkanie prowadzić będzie Tomasz Grzyb.
Małgorzata Rejmer (ur. 1985) – absolwentka MISH UW, doktorantka w Instytucie Kultury Polskiej UW. Laureatka nagrody Planete Doc Review za reportaż pisany (2008). W 2009 wydała debiutancką powieść „Toksymia” nominowaną do Nagrody Literackiej Gdynia i nagrody PTWK. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wyróżniona w konkursie Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania we Wrocławiu w roku 2008. Opowiadania Rejmer ukazały się m.in. w antologiach „Projekt mężczyzna” i „Swoją drogą”. We wrześniu nakładem wydawnictwa Czarne ukaże się jej zbiór reportaży „Bukareszt. Kurz i krew.”
Określanie tego reportażu mianem dobrego czy nawet rewelacyjnego to – w moim odczuciu – za mało. Mamy tutaj do czynienia z naprawdę sporym wydarzeniem literackim, jeśli chodzi o literaturę faktu wydawaną w bieżącym roku. To nie tylko historyczna, topograficzna, socjologiczna i psychologiczna opowieść o rumuńskiej stolicy, jakiej przyjrzeć się tak uważnie niewielu by potrafiło. Czym jest ta publikacja?
To przede wszystkim książka – świadectwo. Wnikliwości młodej autorki. Przecież Bukareszt, zmagający się z reżimem Nikolae Ceaușescu, dogorywał w czasie, kiedy Małgorzata Rejmer przyszła na świat. Wtedy, jeszcze wcześniej i niewiele później, zaznaczyły się te rysy miasta, jakie definiują je teraz i których znaczenie zrozumieć można tylko wtedy, gdy z empatią, uwagą i skupieniem sięgnie się już nawet do XV wieku. Od tamtego czasu miasto rozrastało się bez początku i końca, by przeorane przez Ceaușescu na potrzeby budowy największego gmaszyska w Europie, cierpieć z powodu naruszenia miejskiej tkanki i nigdy już nie otrząsnąć się z urbanistycznego chaosu. To również świadectwo wielkiej miłości i przywiązania do miejsca, które jest kalekie, ale na swój własny sposób niepowtarzalne. Wciąż w mroku komunistycznego terroru i wciąż w atmosferze fatalizmu. Nadal nieokiełznane i stale domagające się definiowania na nowo. Bo Rejmer Bukareszt nie tylko zrozumiała i oswoiła, ale przede wszystkim nazwała to, czego boją się lub wstydzą nazywać Rumuni.

Mariusz Rakoski

„Bukareszt” Małgorzaty Rejmer to bez wątpienia jeden z najciekawszych debiutów reporterskich tego roku! Portret miasta zaproponowany przez Rejmer można uznać za prawdziwy majstersztyk – zmysłowość opisu miesza się tutaj z brutalnym naturalizmem, zainteresowanie zwykłymi ludźmi nie przysłania widzenia tego, co dotyczy całego społeczeństwa, a niemożność odcięcia się od historii pokazuje, jak tragiczne były losy tych, którzy żyli (i żyją) właśnie w Rumunii. Choć mamy tu do czynienia z opowieścią mroczną, smutną, a już na pewno przygnębiającą, to jednak jest też widoczna w tle fascynacja Bukaresztem. Rejmer kocha stolicę Rumunii miłością trudną i dojrzałą, gotowa jest więc przyjąć do wiadomości wszystko to, co brzydkie, brudne, zdradliwe, trudne do zaakceptowania. Jednocześnie dostrzega podskórne piękno – w śladach dawnej świetności, w zranieniu przez państwo i w umiejętności podniesienia się mimo wszystko, w absurdach, z perspektywy turysty niełatwych do dostrzeżenia. Warto docenić fakt, iż autorka bardzo świadomie posługuje się własną obecnością w tekście. Nie epatuje sobą, nie nadużywa anegdot, które jej się przydarzyły, ustawia się raczej w pozycji osoby umiejącej i chcącej słuchać, poznawać, szukać. Jeśli jest w opowieści, to nie po to, by eksponować siebie, ale by pomóc w odsłonięciu czegoś, co ważne dla mentalności Rumunów. Na uwagę zasługuje język używany przez autorkę – barwny, wrażliwy na niuanse tonów i odczuć, zmysłowy, a jednocześnie bardzo konkretny. W efekcie otrzymujemy więc kawałek bardzo dobrej literatury. Bukareszt opisany w książce można podzielić na kilka obrazów. Co ciekawe, każdy będzie równie mroczny, ponury, naznaczony pewną historyczną skazą. Najmniej dotyczy to międzywojnia – wtedy jest jeszcze nadzieja dla miasta, a kraj łudzi się, że właśnie został skojarzony z wielkością. Potem jest dużo gorzej i straszniej. Mamy więc II wojnę światową i ponadprzeciętne zaangażowanie Rumunów w eliminację Żydów. Mamy komunizm i rządy Nicolae Ceauşescu – ten okres naznaczył dzisiejszych Rumunów szczególnym piętnem. Rejmer poświęca obszerny rozdział wprowadzonemu przez prezydenta dekretowi, zabraniającemu aborcji i stosowania środków antykoncepcyjnych. Temat ten zresztą wielokrotnie wraca w innych wyodrębnionych częściach książki. W trakcie lektury trudno oprzeć się wrażeniu, że to, co wprowadził w życie Ceauşescu i co obowiązywało ponad dwadzieścia lat przypomina świat rodem z „Opowieści Podręcznej” Margaret Atwood. Z kolei fragmenty poświęcone totalnemu inwigilowaniu obywateli oraz zmuszaniu więźniów do walczenia przeciwko sobie nasuwają skojarzenia z powieściami Herty Műller i „Nagą Wyspą” Božidara Jezernika. Czytelnik znajdzie w książce Rejmer mnóstwo scen, które zapadają w pamięć – jak na przykład hordy bezpańskich psów wałęsających się po Bukareszcie, monumentalny Dom Ludu czy druty, które zamiast służyć robótkom ręcznym, niosły często śmierć z powodu zakażenia lub wykrwawienia się. Lektura obowiązkowa!

Małgorzata Rejmer, Bukareszt. Kurz i krew, Wyd. Czarne, Wołowiec 2013.

Serdecznie zapraszamy

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • del.icio.us
  • Wykop

Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1039